Wiersz Nie jesteśmy w lesie obydwoje

Nie jesteśmy w lesie obydwoje
I wołanie twe w drwinę się zmienia.
Czemu nie przychodzisz, by ukoić
Niepokoje niego sumienia?

Twoje życie już biegnie inaczej,
Inną żonę masz, inne troski.
W suche oczy teraz mi patrzy
Petersburska niedobra wiosna.

Wedle zasług myśl gorączką zmąci,
Suchy kaszel, śmierć to jej nagrody.
A na Newie w oparze wilgoci
Już ruszają wiosenne lody.

Wiersz Nie jesteśmy w lesie obydwoje