Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Prometeusz

Prometeusz

Ogniu ty, co tam w ziemi wnętrznościach, głęboko
Wrzesz, huczysz i potrząsasz kamienną opoką
Ty potęgo straszliwa, wstań! rwij ziemi łono,
Z rozdartych jej wnętrznośći ruń lawą czerwoną,
Tocz odmęty płomienne na skorupę ziemną,
I wszystko, wszystko, wszystko niech ginie wraz ze mną!
oto do przykutego do tej twardej skały,
Tam z dołu, tam zdaleka, płyną ludzkie jęki,
Ryczące, jak wezbranych oceanów wały!
Biada! Biada!… Gdzież niema nieszczęscia i męki?
kędyż niedostapiło zło? Z jakiejże strony
Nie wydziera sie w niebo głos bólu szalony?
Biada! Biada!… Otom ja, w gryzącym łańcuchu,
Ja, głodny i spragniony, bez woli, bez ruchu,
Z poszarpanym przez sępa bokiem i wątrobą,
Trawiony najstraszniejszą ze wszystkich chorobą:
rozpaczną beznadzieją – ja, co mym widokiem
Gwiazdy straszne na niebie świecące wysokiem,
Ja, nedzarz, od którego nawet huragany
Uciekają, na Kaukaz kiedy się zapędzą;
Ja, wszystkim okropnościom na pastwe wydany;
Ja, jak słońce światłością, otoczony nedzą:
Otom cierpień ludzkich wcielonym obrazem…
Biada! Biada!… O matko-rodzicielko, ziemio,
Wzbudź te ognie, te żary, co w twym wnętrzu drzemią,
Niech runą – i uczynią cię wodą i głazem!…
Jak tygrys, co ukryty w nadwodnej komyszy,
Czyhając na gazele, krwią i mordem dyszy:
Tak nieszczęscie na ludzi czyha niestrudzenie
Wiecznie, wszędzie – przemocne tak chce Przeznaczenie.
Dziś, gdy wiem, co jest cała straszna niemoc woli,
Gdy każdy atom ciała i ducha mie boli,
od wieków na tej skale cierpiacy samotnie
Współczuję dziś z człowiekiem o! lepiej stokrotnie,
Niżem współczuł, gdym ogień z nieba dlań wykradał –
I gdybym dziś wszechmocą Przeznaczenia władał,
Ze wszystkich szczęść najwyższe rzuciłbym ludzkości,
Nicestwiąc ją i grzebiąc na wieki w nicosci!


Wiersz Prometeusz - Kazimierz Przerwa-Tetmajer