Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Z Fackiewiczów Kufkowa

Z Fackiewiczów Kufkowa – bywa, czyta, gada,

Ma żurki, daje rauty, na loteriach siada,

Flirtuje, sądzi książki, do teatru chodzi,

Gdzie może, nie pomoże, gdzie potrafi, szkodzi,

Z Faciekiczów Kufkowa. Ma swe przyjaciółki,

Gryzie, a gdzie nie chwyci, obślinia do spółki.

Bezwiedny snób, z natury ordynus duchowy,

W salonie ma swój portret za szkłem pastelowy,

Mówią, że “sympatyczna”, ma mieć “wdzięk

Wrodzony”,

Najbardziej lubi mścić się i leźć na ogony

Hrabin na wielkich balach. Ubiera się z gustem,

Zajmuje swoich bliźnich przykazaniem szóstem,

Że j u ż lub ż e n i e j e s z c z e – bez żadnej

Obawy,

Że to jest najciekawsza historia dla Warszawy;

Bywa, czyta, ma żurki, na loteriach siada,

Flirtuje, daje rauty, sądzi książki, gada,

Z Fackiewiczów Kufkowa.

Raz była w Egipcie

Z mężęm i bratem mężą. Kiedy tam, na krypcie

Króla stojąc, warszawska zaczęła rozmowę:

Sfinks skrzywił się i z wolna zwrócił na bok głowę,

On, co nieporuszony patrzał na Ramzesa,

Na wojny, rzezie, orgie i wszelkie ekscesa,

Na plagi ojżeszowe i w opresji Żydy,

Faraonów fantazje, obchody Izydy,

Nawet kiedy sam pod nim stanął Bonaparte,

Nie uznał, aby to było uwagi warte:

Skrzywił się i odwrócił z wolna na bok głowę,

Kiedy zaczęła pod nim zwyczajną rozmowę

Z Fackiewiczów Kufkowa.

Wiersz Z Fackiewiczów Kufkowa - Kazimierz Przerwa-Tetmajer