Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Zaklinanie

1

Muszę cię mieć. To tak jakbym musiał mieć rym,

Jak basior na szybie lodowej – przepiórki kulawej czuć trop,

I gdy cię doczmychnę – bądź studzwonna w tym,

Jak ja – siekierny,

W pustce

Pazerny chłop.

2

Muszę cię wziąć. Jak pióro biorę w garść,

Błękitne aż po ażur, dopóki moja dłoń

Ten świstek zwiewnych lotów nie przemieni w barć,

A ty – jak pszczoła plastra,

Niewiestna i żądlasta

Nie bzykniesz: Boże broń!

3

Muszę na śmierć. Na leśne prześcieradła

Rozłożyć złoty lok,

Jak lnu kwaśne paździerze.

Potem niech klepie zbędne już pacierze

Matka w zapiecku za piecem pobladła.

I nowy rok

Na barani skok.

4

Niech cię wstrzymują Aniołowie Stróże,

Wyjdź na podwórze

W niedopiętej skórze.


Wiersz Zaklinanie - Stanisław Grochowiak