Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Hania

Widzicie, to jest Hania, służšca dobra.
A to nie sš patelnie, to sš aureole.
A ten rycerz ze smokiem to jest œwiety obraz/
A ten smok to jest marnoœć na tym łez padole.

A to żadne korale, to Hani różaniec.
A to buty z nosami startymi od klęczeń.
A to jej chustka czarna jak nocne czuwanie,
kiedy z wieży koœcioła pierwszy dzwon zadŸwięczy.

Ona widziała diabła kurz œcierajšcego z lustra:
Był siny, proszę księdza, w takie żółte pršżki
i spojrzał tak szkaradnie, i wykrzywił usta,
i co będzie, jeżeli wpisał mnie do ksišżki?

Więc ona da na bractwo i da na mszę œwięta,
i zakupi serduszko ze srebrnym płomieniem.
Odkšd nowš plebanię budować zaczęto,
od razu wszystkie diabły podskoczyły w cenie.

Wielki to koszt wywodzić duszę z pokuszenia,
a tu staroœć idzie i koœć koœciš stuka.
Hania jest taka chuda, tak bardzo nic nie ma,
że zabłšdzi w bezmiarze Igielnego Ucha.

Maju, oddaj kolory, bšdŸ jak grudzień bury.
Gałšzko ulistniona, ty się wstydŸ za siebie.
Słońce, żałuj, że œwiecisz. Biczujcie się chmury.
Wiosno, owiń się œniegiem, a zakwitniesz w niebie.

Nie słyszałam jej œmiechu, płaczu nie słyszałam.
Wyuczona pokory, nic od życia nie chce.
Towarzyszy jej w drodze cień – żałoba ciała,
a chustka postrzępiona ujada na wietrze.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...

Wiersz Hania - Wisława Szymborska