RajenieW maju wysiadam. Nie ma już pór roku. Jest piekło – niebo. Niebo – piekło. * W maju się wykłamuję po ostatnie kłamstwo. Wyrajam się i mówię dużymi literami. * A Ziemia Obiecana zaniechana. Ciało w coś na kształt duszy obleczone. Podobne wiersze:Do krytyków Do zwisu i z powrotem Ku górze Piekło Amalia Miłość Miłość Pogoda odświętna Miłość De Profundis Clamavi De profundis clamavi Czterdziesta czwarta “De profundis clamavi” Tramwajowe zaloty Parasolki Trzy miłości Jesienne niebo Xxx Niebo w dobrym humorze Jak władcy Wiersz Rajenie - Marcin Świetlicki