120 (There’s something quieter than sleep – Dead/Jest coś cichszego niż sen – śmierć
There’s something quieter than sleep
Within this inner room!
It wears a sprig upon its breast,
And will not tell its name.
Some touch it and some kiss it,
Some chafe its idle hand;
It has a simple gravity
I do not understand!
While simple-hearted neighbors
Chat of the „early dead”,
We, prone to periphrasis,
Remark that birds have fled!
Jest coś cichszego niźli sen
W tym środkowym pokoju.
Na piersi ma gałązkę –
Przemilcza imię swoje.
Niektórzy dotkną, ucałują,
Rozetrą bezwładne dłonie
Tej siły przyciągania
Nie rozumiem, nie pojmę!
Nie mogłabym płakać jak oni –
Szloch może być obrazą!
Spłoszą cichą wróżkę i umknie
Do swych rodzinnych lasów.
Gdy prostoduszni sąsiedzi
Gawędzą o „zmarłej przedwcześnie”,
My – skorzy do peryfrazy –
Mówimy, że ptaki pierzchły.