Jeśli kiedyś zabraknie mi słów
Jeśli kiedyś zabraknie mi słów
Gdy pomyślę że to wierszy koniec
Gdy gitara będzie tylko gratem
Co zawadza nieznośnie w pokoju
To nie sądźcie mnie zbyt surowo
Że nic nie mam wam do powiedzenia
Bo to będzie po prostu przegrana
Z wszechobecnym uczuciem zmęczenia
Kiedy wszystko zszarzeje przywiędnie
Głos też stanie się słaby i szary
To dlatego że wtedy zabraknie
Tak potrzebnej codziennie wiary
A gdy uznam że już nie warto
Aby gorycz moją dalej śpiewać
To następnym co we mnie zgaśnie
Będą słowa słusznego gniewu
Potem może jeszcze się zdarzyć
Że drżał będę przed każdym atakiem
Wtedy razem z uczuciem zmęczenia
Zacznie rządzić mną uczucie strachu
Gdy pomyślę więc że to już koniec
Że dwóch słów nie potrafię skleić
Przypomnijcie mi – błagam was o to
Zapomnianą przeze mnie nadzieję…