Wiersz Rocznica

Wszyscy królowie i ich faworyty, Wszelkie piękności, dowcipy, zaszczyty, Słońce nawet, co tworzy czas ruchem kołowym,
Są dzisiaj o rok starsze w porównaniu z owym
Dniem, gdyśmy się nawzajem pierwszy raz zoczyli:
Ku upadkowi każda inna rzecz się chyli,
A tylko miłość nasza nie zanika; Słowa “jutro” i “wczoraj” wykreśla z słownika,
Trwa w nas, choć goni na kształt błędnego ognika,
Wciąż w dniu pierwszym, ostatnim, wiecznym się zamyka.

Dwa groby skryją nasze martwe ciała, Gdyby mógł jeden – śmierć by nam nie dała Rozwodu. Lecz jak innym książętom przed nami,
Nam (cośmy sobie wzajem byli książętami)
Śmierć też odbierze oczy i uszy, sycone
Przysięgami, zwilżane przez słodkie łzy słone;
Wszelako dusze, gdzie miłość jedynie Mieszka (zaś inne myśli są w krótkiej gościnie),
Większą miłość poznają w tej górnej krainie,
Dokąd się wzniosą z grobów, w których ciało zginie.

Szczęśliwym wtedy każde z nas się stanie, Nie więcej wszakże niż inni niebianie; Tu, na Ziemi, jesteśmy zaś jako dwaj króle:
Gdzież król, co swym poddanym władałby tak czule?
I któż jest tak bezpieczny jak my, którym zdrada
Nie grozi, chyba że ją kto z nas dwojga zada?
Jeśli nic strwożyć nas nie będzie w stanie, A serc naszych szlachetność nie ulegnie zmianie,
Za sześć jeszcze dziesiątków lat nam pozostanie:
Drugi rok trwa dopiero nasze panowanie. Przełożył
Stanisław Barańczak

Wiersz Rocznica