Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Hej, wara wam Dunajczanie

Zjawili się Dunajczanie
Tu w poronińskim kościele,
Na mszę się zjawili poranną
W same zapusty, w niedzielę.

Hej! dzwonią na Magnifikat,
Lud na kolana pada:
„Brońże nas, Panie Boże,
Od wroga i od sąsiada.

Od wroga i od sąsiada
Brońże nas, Panie Boże,
Albo też Poroniniec
Sam się obronić może.”

Ledwie to pomyśleli,
A patrzcie! Kogo tu wiodą?
„Rozstąpmy się przed orszakiem,
Przed panną rozstąpmy się młodą.

Rozstąpmy się przed drużkami,
Przed drużbą i przed starostą,
Niech drogę do stopni ołtarza
Mają wygodną i prostą.”

Ujrzeli to Dunajczanie
I wielka w nich złość zawrzała:
„Będzie mieć dzisiaj za swoje
Ta, patrzcie, kompania cała!

O nasza to jest dziewczyna,
Jeno że ród nasz tak plami,
Wychodzi za Poronińca,
Gardzi Dunajczanami.

A te jej panny druhniczki
Pewnie to samo uczynią,
Pomścimy się na weselu
Za tą kamienną świątynią.”

Wtargnęli na weselisko
Zuchwali Dunajczanie:
„Choć my tu nieproszeni,
To cóż nam złego się stanie?”

Podeszli do Kuby Chowańca,
Bulcykowego syna:
„Odstąp nam tanecznicę,
To nasza jest dziewczyna!”

Podeszli do Jaśka Orawca,
Groźnie spojrzeli mu w lice:
„Nasza to jest frajerka,
Odstąp nam tanecznicę!”

Podeszli do starosty,
Pana Krwawego Marduły,
Co w tańcu pannę młodą
W uścisk zamykał czuły:

„Wara ci, wara, starosto,
Od nas ta panna młoda!
A zresztą warn, Poro’nincom,
Każdej dziewczyny szkoda!”

„Wara wam, Dunajczanie,
Od panny młodej wara!
Wara warn od jej drużek,

Chyba że wiecie, co kara.”

.

Wszczęła się wielka bitwa
Dunajczan z Poronińcami:
Butelki latają w powietrzu,
Podłoga krwią się plami.

Kobziarz Mróz wydął policzki,
Że aż mu pękła koza,
Lat siedemdziesiąt nie widział,
By mogła być taka groza.

Basista potrzaskał basy,
Skrzypeczki dwaj skrzypiciele:
Uciekli precz Dunajczanie,
Przeklęli całe wesele.

A drużki Dunajczanki
Złożyły ślub w tej godzinie,
Ze wyjdą tylko za młodych
Harnasiów w Poroninie.


Wiersz Hej, wara wam Dunajczanie - Jan Kasprowicz