Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Robota anioła stróża

Gonił cię mój anioł stróż po świecie, o mój Drogi,
biegł wciąż za tobą przez lasy, przez łany,
potrącał cię ku mnie, zapędzał cię do mnie,
ciągnął za obie ręce, spychał z prostej drogi –
o miłości coś szeptał, bredził nieprzytomnie,
pachniał jak wytężone białe nikotiany…

Siedzący noc całą przy tobie na warcie
krzyczał głosem jak trąby złote i waltornie,
to znów o łaskę twoją modlił się pokornie,-
zbawienie własne diabłom rzucał na pożarcie! –
Wreszcie ciebie ślepego, ciebie niechętnego
zawiódł przemocą do mego pokoju,
gdzie siedziałam płacząca, Pan Bóg wie dlaczego,
jak to się zdarza czasami. –
Wpuścił cię naprzód, sam został za drzwiami,
zatańczył w trumfie jakiś taniec boski –
potem twarz zakrył szatą srebrnobiałą,
zamyślił się pełen troski – – –
i jęknął z przerażenie nad tym, co się stało. – – –


Wiersz Robota anioła stróża - Pawlikowska-Jasnorzewska Maria