Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Bajarz – jajarz

Komu bozia poskąpiła
i rozumu dała pół,
kogo niania upuściła
w niemowlęctwie główką w dół,
kto się uczyć nie chciał w szkole
i pan mówił : „ty matole”,
komu aż trzeszczała pupka,
bo tak wszyscy lali głupka –
niech się wstydem nie rumieni,
łzami doli swej nie zrasza,
do tłuczenia niech kamieni
ochotniczo się nie zgłasza.
Może bowiem żyć jak książę
i kwitnąć jak kwiatek
z układania durnych książek
dla nieszczęsnych dziatek :
– o Muchomorku – bandziorku,
– o Karaluszku – świntuszku,
– o Kotce – kompletnej idiotce,
– o Krokodylku – imbecylku,
– o Bażancie – malwersancie,
– o Wilku – debilku,
– o Kosie co dłubał w nosie,
– o Mrówkojadzie co lubił w przysiadzie,
– o Szopie Praczu – rozpruwaczu,
– o Tasiemcu w jednym Niemcu,
– o Pasożycie w jednym Izraelicie,
– o Owsiku w jakimś Chińczyku,
– o Myszce w kiszce,
– o Gliździe,
– o Smierdzielu – gwałcicielu,
– o Lilijce – lesbijce,
– o Lisku – syfilisku,
– o Gorylu – pedrylu,
– o Niedźwiadku – pierdziadku,
– o Mewce – kurewce,
– o Matołku na wysokim stołku,
– o Krecie w komitecie,
– o Tajniaczku – bydlaczku,
– i o Mendzie w urzędzie!
A ja też zapalę fajkę
i gdzieś koło wtorku
machnę lewą nogą bajkę
o autorku – upiorku!!!


Wiersz Bajarz – jajarz - Andrzej Waligórski