Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Diabły

Byłaś „ofiarą semi-romantycznego anarchizmu

W jego skrajnie irracjonalnej postaci”.

Ja byłem „nieswój w obliczu zagadkowego świata

Opuszczonego przez opatrzność”. Piliśmy gin

I kochali się po południu. Telewizory sąsiadów

Nadawały mydlane opery.

Nieszczęśliwe pary nie odzywały się wiele.

W dialogach było pełno nie chcących się skończyć pauz.

Cichy podkład muzyczny: organy. Czyjś kaszel.

– To całkiem jak „Gra snów” Strindberga – powiedziałaś.

– Co mianowicie? – spytałem, nie uzyskując odpowiedzi.

Przyglądałem się właśnie pająkowi na suficie,

Z rodzaju tych, które św. Weronika jadła w ramach męczeństwa.

– Ta kobieta żywiła się wyłącznie pająkami –

Wyjaśniłem dozorcy, kiedy przyszedł naprawić kran.

Miał na sobie brudny kombinezon, a na głowie melonik.

Był swego czasu pensjonariuszem wiadomej instytucji stanowej.

– Już nie jestem Jezusem – poinformował nas radośnie.

Obecnie wierzył tylko w diabły. – W tym budynku

Od diabłów aż się roi – oświadczył nam poufnie.

Ich rogi i ogony można było zobaczyć,

Jeśli się je przyłapało w kąpieli.

– Mroki Średniowiecza padły mu na mózg – powiedziałaś.

– Komu mianowicie? – spytałem, nie uzyskując odpowiedzi.

Pająk zdążył już utkać wstępny zarys sieci

Nad naszymi głowami. Było bardzo cicho,

Z wyjątkiem chwil, gdy któreś z nas pociągało łyk ginu.

Przełożył Stanisław Barańczak


Wiersz Diabły - Charles Simic