Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Siądź na kamieniu

Siądź na kamieniu, który się odłamał
Z odwiecznych skał
I przez potoku odwieczny szum
Rozmawiaj z Bogiem.

Wiem: nie odgadniesz Jego tajemnicy,
Ale usłyszysz z daleka
Tajemnic pełne westchnienie,
Którym On, wielki, miłosierny Pan
Twym towarzyszy losom.

I zasłuchany w ten odwieczny szum

Potoku, niknącego z dalekich,

Poza światami skrytych gór,

Nie troszcz o swoje się jutro,

Albowiem nić jego przędzie

Na niewidzialnej kądzieli

Bóg.

Jeżeliś synem jest światła,
Światłością będą twoje przyszłe dni,
A jeśli w czas twych narodzin
Płakała ziemia

Pod ciężkim brzemieniem mroków,
Nie znajdziesz w sobie tej mocy,
Ażeby z zaćmień gwiazd
Wydobyć blask dla swych dróg.

Na czyn się nie sil i chęci oporu
Folgi nie dawaj:
Krzyk i gniew to druhy

Ludzkiego rąk podnoszenia
Przeciwko temu, co jutro
Ma się wypełnić…

Twym czynem

Siąść na kamieniu, który się odłamał

Z odwiecznych skal,

I przez potoku odwieczny szum

Rozmawiać z Bogiem

I ludziom krzyczącym i gniewnym

Nosić orędzie wieczności,

Pełne dalekich, tajemniczych westchnień,

Którymi wielki, miłosierny Pan

W dal towarzyszy ich losom.


Wiersz Siądź na kamieniu - Jan Kasprowicz