Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Kochanek

Kochanek ma pięć lat i wie wszystko.
Koszulkę ma pasiastą, zęby mu się krzywią
złowieszczo. TO SKOŃCZONE – powiada kochanek.

Chce się zabić. Albo ją. Lecz kończy w porzeczkach.
Oczy ma porzeczkowe i podciąga spodnie
jak dorosły mężczyzna. Oczy ma zawzięte.

TO SIĘ JUŻ NIE POWTÓRZY – powiada kochanek.
W dłoni ma te porzeczki i ukradkiem je je,
tak jakby jadł zakrzepłą krew i

mózg mu siwieje. Popołudnie. Sierpień.
Wróbel zwariował, udaje kolibra,
krąży nad kwiatem i trąca kwiat dziobem.

To będzie zawsze. Ta pora. To się zatrzymało.
Mówi: TO WASZA WINA – i wie, że się myli.
Oczy ma porzeczkowe i groźne, i płakać

będzie na strychu w sztywne prześcieradła,
to już się zatrzymało, to zaczyna śmierdzieć,
ten koniec świata to ruchome święto.


Wiersz Kochanek - Marcin Świetlicki