Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Łaźnia na biało

Rozpal piec i nie żałuj ogniowi drew,
niech z kamieni rozejdzie się żar,
niechaj para wytopi mój żal i gniew,
i ten mróz, który w ciało się wżarł.
powspominam po prostu minione dni,
zimnej wody zaczerpnę na dłoń
i tatuaż z lat kultu jednostki mi
tu, na piersi, nabiegnie znów krwią.
ref.: Rozpal piec, rozpal piec, jeszcze więcej kamieni wnieś,
niech gorącym owioną mnie tchem,
może wtedy przez gardło mi zdoła przejść,
co widziałem, przeżyłem i wiem…
Ile łagrów i kopalń poznałem tam,
ile lasu tam padło, i nas…
Popatrz – profil Stalina pod sercem mam,
a tu, z prawej – Marinka en face.
Za niewinność, za wiarę w ten cały raj
rajskie życie zgotował mi sąd;
tajgę, tundrę i step po najdalszy skraj
przemierzyłem wśród śniegów i błot.
ref: Rozpal piec, rozpal piec. jeszcze więcej kamieni wnieść…

itd.

Przyszli rankiem dlaczego, czort jeden wie.
Próżno matka błagała, i brat
i powieźli z Syberii na Sybir mnie
okrągłych dwadzieścia pięć lat.

Potem w smrodzie baraków niejedną noc
w skórę znaną wkłuwaliśmy twarz,
tuż przy sercach, by słyszał ich gniewny głos –
że wciąż biją, że jeszcze są w nas.
Zostaw piec, bo gorąco wyciska łzy,
nie polewaj kamieni – już dość,
rozkrochmale się w cieple za bardzo i
niepotrzebnie opowiem ci coś…
Od tych wspomnień na nowo ogarnia lęk,
myśl się tłucze o czaszkę jak ćma –
niech więc para gorąca spowije mnie
i wypali koszmary do cna.
Tylko z NIM mnie do śmierci połączył los,
tatuażu nie zmyje już nic,
ot, miotełką brzozową w znajomy wąs
mogę sobie najwyżej go bić…
ref.: Rozpal piec, rozpal piec, jeszcze więcej kamieni wnieś.
Rozpal piec – zostaw piec…


Wiersz Łaźnia na biało - Władimir Wysocki
 »