Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Bezimienni

1

Teleskopowa, oj! kometo.
Przelatująca w dzień słoneczny,
Gmin cię nie witał niestateczny,

Astronom ledwo z baszt, lunetą!

– Ty, na padół nie trzęsiesz złotem
Ni groźbami – cóż ludziom po tem? –

2

Ciche zasługi są tak samo,

Bez wczesnego gdy schodzą żalu;

– Dziecię woła za piersią: „Mamo!”-
Lecz ona w mieście jest na balu,
Pierś zapiętą wsparłszy o ramię
Tanecznika, co uśmiech kłamie.

3

O! z jakimże wołałem żalem

Na smętarzach twoich. Narodzie:

„Jeruzalem! o Jeruzalem!

Bez strażników i wieżyc grodzie.

Zawsze nic w czas, lub zawsze nie ty,

Teleskopowe znasz komety.”


Wiersz Bezimienni - Cyprian Kamil Norwid