Wiersz Krzyk Mody

Umieramy coraz piękniej
w kolekcji Gianiego Versace.
Elegancja jest pisklęciem estetyki.

Biegamy po kościołach mody
wierząc że w pomarańczy będzie nam do twarzy.

Całujesz mnie w przymierzalni
patrz, w zieleni po prostu klęska Rzymu.

Rozwiązujemy rebusy naszych archeotypów.
Przekładamy berety na języki obce.

Wieczorem mamy zaproszenie
na wernisaż Sądu Ostatnecznego.

Wchodzimy bez biletów.
Dzisiaj jest martwy wstęp.

Wiersz Krzyk Mody