Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz 250. Zwykła mnie we śnie pocieszać z oddali

Zwykła mnie we śnie pocieszać z oddali
Swoim widokiem anielskim i drogim,
Teraz zaś straszy mnie i smutkiem pali,
Nie mogę usnąć od bólu i trwogi.

Często, zda mi się, widzę na jej twarzy
Żal pomieszany z litością niewinną
I słyszę słowa – westchnąć się nie ważę –
Od których radośc i nadzieja giną:

„Czy ty pamiętasz nasz ostatni wieczór,
Gdy zastawiłam ciebie w płaczu rzewnym,
Odszedłszy późną porą pełna przeczuć?

Wtedy mi mówić nie kazało serce,
Nie chciałam, teraz mówię jak rzecz pewną:
Juz nie zobaczysz mnie na ziemi więcej.”

(tłum. Jalu Kurek)


Wiersz 250. Zwykła mnie we śnie pocieszać z oddali - Francesco Petrarca
 »