Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz W złocistym śnie

W złocistym śnie
W złocistym śnie wszystkie strzemionami są rzeczy
mrok cicho prześwieca i pije nocy dech
kto śpi jest sam całkiem śpi bez maminej pieczy
a mała tęsknota w usta sączy mu szept

To było pochmurne mój drogi słuchaj tylko
ta miękka wilgoć mchu oszałamiała mnie
byłem jak aniołek co kradnie złote chwilki
i chowa je aby zostały chociaż dwie

albo chociaż jedna Lecz patrz bo zbyt oddycha
i znika powietrze i coraz mniej go jest
w złocistym śnie który wciąż swój koniec odpycha
i miesza me szczęście ze smutkiem dawnych łez

Przeł. T. M. Larczyński

V nazlátlém vidění

V nazlátlém vidění jsou všechny věci třmínky
tma jemně prosvítá a pije noci dech
kdo spí je zcela sám stýská si bez maminky
a malé stýskání mu šeptá na ústech

Bylo to oblačné poslouchej kamaráde
a měkká vláha rtů mne omamovala
byl jsem jak andílek jenž zlaté chvilky krade
a schovává si je aby mu zůstala

Alespoň jediná Dej pozor příliš dýchá
a vzduchu ubývá a je ho stále míň
v nazlátlém vidění jež končit nepospíchá
a mísí štěstí mé se smutkem dávnějším


Wiersz W złocistym śnie - Jiří Orten