Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Skłoń się ku trawie

Skłoń się ku trawie

Skłoń się ku trawie, jej rzęsy

Zakratowują czyjś śpiew;

To śpiew martwych tnie swe więzy.

Skłoń się, skłoń się nad potoczkiem

Mknącym przez łąkę śród drzew,

Z jednym kroczkiem, z drugim kroczkiem,

Łąka pije i do zbocza

Na siostrzeństwo przepić chce.

A ty (teraz, nikt nie patrzy!)

W śniegu tającym jak zawsze

Obejmujesz swych najdroższych.

Smutne ręce rosną jak las,

Zakratowują słów blask

Wierzbin mrokiem wciąż sroższym.

Skłoń się, skłoń się nad potoczkiem,

Rozsuń trawę, na twych wargach

Świerszczyk ci wyświerszczy troszkę

Z umarłych skargi.
– Tłum. T. M. Larczyński –

Skloň se k trávě

Skloň se k trávě, její řasy

Mříží čísi zpívání;

Písně mrtvých jsou to asi.

Skloň se, skloň se nad potůček,

Jenž se loukou prohání,

Jeden krůček, druhý krůček,

Louka pije, připila si

Na sesterství se strání

A ty (nikdo nedívá se)

Objímáš své drahé

Zase v rozpuštěném sněhu zim.

Smutné ruce kolem visí,

Mříží jasná slova čísi

Temným vrbovím.

Skloň se, skloň se nad potůček,

Rozhrň trávu, na rtech tvých

Bude jeden malý cvrček

Říkat verše zemřelých.


Wiersz Skłoń się ku trawie - Jiří Orten