Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Dom w Bortnem

Gospodyni wyszła przed dom
– zwołuje kaczeńce z łąk
sypie – światło

Gospodarz buduje wóz
pojedzie po siano
na drugą stronę nieba

W zagrodzie
trzmiel porykuje do róży
Poświęcana palemka
chroni dom
przed burzą jaskółek

Wiosna
podchodzą buki
wypalone
wspomnieniem

Wiosna maj
liście rozświetla N Adzieja

Butwieje
rozpada się brodaty
krzywdy pień

Jasnozielone lampy lasu
palą się
pod błękitem

Siedzimy przy stole
zranionym jak brzoza
Między nami chleb
dany na drogę

Trzepot czarnych serafinów
znad łąk

Jeszcze nie ma liści
to szeleści światło
dobr E Rano

Pąki buczyny
świecące palce Boga
błogosławią Bortnianom


Wiersz Dom w Bortnem - Jerzy Harasymowicz
«