Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Do Snu

Nie mam dosyć odwagi, aby przed złem życia

W śmierci szukać zbawienia

I wiecznego ukrycia,

Ani wiem, czy śmierć kresem ludzkiego istnienia

Jest wieczystym?… Ani wiem, czy zło w tej zaziemnej

Bezwiednie przeczuwanej przestrzeni tajemnej

Nie władnie? Lecz strudzony walką bezowocną

Z siłą losu przemocną,

Ciebie wołam, śnie cichy… O! gdybyś przez wieki

Nie schodził z mej powieki…

Śnie! Ileż razy westchnę do ciebie, gdy jasna

Okrutna prawda mózg mój i serce rozdziera…

Jeszcze godzina jedna, dwie – – a potem zasnę

I cichość mnie śmiertelna

Kołysze na swym łonie… Duch we mnie umiera,

I jestem, jak trup żywy, bez czucia, bez myśli,

Więc złemu niedostępny… Ty mi słodycz zeszłej,

Śnie – – chcę choć wizji szczęścia. O! gdybyś przez wieki

Nie schodził z mej powieki…

A choćbym dziś zasnąwszy, zamiast spodziewanej

Ulgi, miał śpiący stać się łupem widm cierpienia

Lub choćby się jątrzyły w nocy owe rany,

Zdobyte w walce dziennej,

Których ja zapomnienia

Szukam w martwości sennej:

Jeszcze do cię zawołam, śnie, obyś przez wieki

Nie schodził z mej powieki…

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...

Wiersz Do Snu - Kazimierz Przerwa-Tetmajer