Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Szatan

Nad oceanu przywiódł brzeg

Szatan, zły duch, człowieka

I rzekł mu: patrz na fale te,

Co idą tu z daleka.

Jedna zśród wszystkich owych fal

Płynie pomiędzy niemi;

Jeśli na wodzie ujrzysz ją,

Posiądziesz raj na ziemi.

Odszedł. Zaś człowiek patrzy w dal,

Wytęża zadnie oczy –

Miriady swoich wiecznych fal

Pod brzeg ocean toczy.

On patrzy, czeka. Żre go głód,

Pali słoneczna spieka,

Członki mu łamie ciągły trud,

Sen morzy go – on czeka.

Nadzieja i wątpliwość mu

Na przemian sercem miota,

A wszystką duszę chłonie w nim

Pragnienie i tęsknota.

Wtem traci z oczu widok fal –

Zapadła noc ponura;

Może szła fala szczęścia tam,

Lecz nie mógł poznać: która?

I z żalu włosy z głowy rwie,

A szatan drwi zeń: biedny!

Idź w las jodłowy – igły tam

Szukaj – tej igły jednej…


Wiersz Szatan - Kazimierz Przerwa-Tetmajer