Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz VIII –

Nie mam już dziś przy sobie nikogo, nikogo,

Pusto jest w mojej duszy i pusto dokoła – –

Idę mą głuchą, smutną i męczącą drogą

Bez kierunku, bo nikt mię i nic mię nie woła.

Zda mi się, jakbym kędyś wieczorną ciemnotą

Ogarnięty, powoli przez puste szedł pole,

Zasłane brudnym śniegiem, topniejącym w błoto –

Gdzieniegdzie sterczą głuche, posępne topole.

Las jakiś ciemny, smutny widnieje daleko,

Z mglistych, ciężkich niebiosów księżyca promienie

Przez powietrzne pustynie ospale się wleką

Ku ziemi, ledwie świecące. Dokoła milczenie.

Idę patrząc przed siebie – – oczy moje giną

W szarości chmurnej, chłodnej, rozsnutej dokoła –

Śnieg koło topól leży masą białosiną –

Idę bez celu – – nikt mię i nic mię nie woła.


Wiersz VIII – - Kazimierz Przerwa-Tetmajer
«