Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Podczas wiatru z Tatr

Kochałem ciebie zawsze! bo na twoim grzbiecie,

Jako na oceanu powłoce rozdętej,

Nie śmią siadać i płynąć żeglowne okręty;

Bo niszczysz i niweczysz wszelką ludzką siłę,

Dumny, nieuskromiony, pyszny elemencie!

Bo przeplatasz, jak demon, wielką ziemską bryłę

I nigdzie nie jest kres twój – i nigdzie poczęcie.

Wieczny i bezgraniczny, niczym nie zamknięty,

Lecisz przez cichych niebios gwiezdne firmamenty,

I niczemu nie bratni, z niczym nie związany,

Wszystkiemu wszędzie obcy, sam jeden dla siebie:

Pustynie, miasta, sioła, góry, oceany,

Wszystko masz u stóp swoich, wędrując po niebie.


Wiersz Podczas wiatru z Tatr - Kazimierz Przerwa-Tetmajer
 »