Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz I

Na jakichś pustyń niezmiernych ogromie,

Co w cichych mroków oceanie toną,

Cień w długiej szacie stoi nieruchomie

Z głową bezładnie na piersi zwieszoną.

Miesięczna jasność, co na twarz mu pada,

Rysy jej rzeźbi i oświetla chwiejna —

Ach! Chrystusowa to chyba twarz blada,

Taka bolesna, taka beznadziejna.


Wiersz I - Kazimierz Przerwa-Tetmajer