Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Czarna godzina

Zbudzone z snów, wśród chmurnej czoła niepogody,
Myśli me w głębie schodzą jak kamienne schody…
Ach, wiem… Wielu umarłych było w moim domu,
Lecz ich kazałem nocą wynieść po kryjomu…

A rano tłumy bladych ludzi były u mnie.
Krzycząc kazali płakać mi po każdej trumnie,
A kiedym gorzko płakał, płakali nade mną
I zatrzasnąwszy wrota odeszli w noc ciemną…

Chodź, duszo z tego domu za ową czeredą…
Krzyż biały ktoś nakreślił na czarnych drzwiach kredą…
Patrz… Żałobną chorągiew zatknięto na dachu,
Kruki spłoszone z drzew się porwały w przestrachu…

Nie patrz tak w okna domu z rozpaczy bezsiłą…
Zbyt wiele się tam śniło, o, Boże, jak śniło!
Chodźmy stąd, a nie mówmy o trupów pogrzebie…
O, duszo ma, z nas dwojga ktoś przeżył dziś siebie…


Wiersz Czarna godzina - Leopold Staff