Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Stosunek do śmierci w stosunku ze Śmiercią

Blada, pachniała naftaliną, zbutwiałą szafą, w której

Wiesza się czas na czas nieużywania.

Z policzkami jakby zapadała noc

Opadła.

Silne sine wargi przygryzała, malując je gryzmolącym językiem.

Zardzewiałe sprężynowe łóżko z mosiężnymi kulasami na czarnych kolumnach wyło.

Leżała na wznak, dając mi znak, abym przed nią uklęknął.

Krucze włosy powbijane w zagłodzone łono dopuściły dłonie

Penetrujące w nich namiastki ciepła.

Sztywny trup penisa utonął w czeluści – z braku powietrza.

Rozciął go na dwoje ruch w tył i przód

Skalany skazą nieskazitelnie ostrą.

Próbowałem udobruchać tę śmierć.

Świece syczały, obok mamrotał ciśnięty o ścianę cień,

Za kotarą opluwał szyby deszcz dusz parami pukających o parapet.

Usiadła okrutnym okrakiem,

Okryła energiczne zaangażowanie obojętnym prześcieradłem i wykonała

Dance macabre , aż wyblakłem i stałem się ścianą

Białą, z oderwanym od istnienia tynkiem i grzybem od wilgoci.

Wycisnęła ze mnie ciśnienia – nieustającym, wyrafinowanym tańcem i

Zabłądziła do łazienki.

W białej trumnie bulgoczących z bólu bąbelków opłukiwała się,

Wypychając do pokoju grobową ciszę westchnień.

Zasnąłem ze splecionymi na brzuchu palcami, oplecionymi różańcem białych

Ptaków róż.

Nie każdy może śmierć mieć.

Może jeszcze wróci?

A nuż.


Wiersz Stosunek do śmierci w stosunku ze Śmiercią - Matyjaszczyk Zbigniew