Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Kobiety zaczynają szukać

Z cyklu El asceto clitoris

1.

Kobiety zaczynają szukać

I w swoich łóżkach odkrywają

Mężczyzn bez głosu.

Odnajdują nasienie i niemych mężczyzn.

Wychodzi z nich sperma, ale nie słowa.

Kobiety szukają

Miłości i znajdują

Tylko swoich synów.

Mężczyźni nazywają się synami

Albo kochankami.

Biorą się do malowania jaskini,

Której wnętrze rozświetli kobieta.

2.

Mężczyzna nie sypia w łóżku.

Kiedyś spał w brzuchu matki

I teraz znowu chciałby

Tam się dostać.

Mężczyźni szukają

Swych matek w nurtach rzecznych,

Które kobiety przepływają

Podczas porodu.

3.

Jestem kurhanem.

Pęcznieją nasiona,

Brzuchy kobiet,

Księżyca w pełni.

Chowam się przed słońcem.

Mam nadzieję, że urodzą się same dziewczyny.

Coraz bardziej dymi moja twarz.

4.

I zawsze kobieta samotna

Z mężczyzną który nie potrafi kochać.

5.

I zawsze kobieta

Robi gorzkie pranie

Prześcieradeł na których

Rodziła jej matka.

Pająk utkał jej łoże

I nie ma w nim męża

Ani miejsca na skowyt, bo przecież

Ona nie jest zwierzęciem domowym.

6.

Pająki szukają

Rosy na prześcieradłach.

Mężczyzna szuka godzin potu

I wraca do jaskini.

7.

(Mam alkowę ukrytą w mym sercu

Gdzie chowam dawną miłość

Nieosiągalną.)

8.

Nie wie nawet jak się nazywasz, ale cię wypełnia

Swoim ciałem jak przypływ morza zagarnia jaskinię.

Wdziera się w Twoją pamięć

O poranku.

Lubi dawać ci rozkosz.

Rozkosz bez żadnej ambicji.

Anonimową.

Bywa że całą noc spędzacie razem.

Często jednak

Suszysz prześcieradła na słońcu i czekasz na niego.

Nigdy się wtedy nie zjawia.

9.

Ileż razy podróżowałam przez całą noc

Pod osłoną wachlarza,

Żeby spędzić z tobą dwadzieścia minut

W pokojach, które jeszcze na nas czekają.

10.

W łóżku w którym nazywaliśmy rzeczy po imieniu

Żeglują moje nogi.

Ciebie nie ma.

Słońce mnie głaszcze po udach.

Żaden pretekst nie powstrzyma mej ręki.

11.

W moim ciele jest zapisane

Że tego a tego dnia cię poznałam.

Że tego a tego wieczora pojechaliśmy

Gdzieś autobusem

By spędzić ze sobą noc.

W kajaku

I na żaglówce

Coś ze sobą robiliśmy

I ani się nie spostrzegłam kiedy już było po wszystkim.

Odpływa łódź.

Jestem na brzegu.

Twoje pożegnanie zapisało się w moim ciele.

12.

Nie poświęciłam ci nigdy żadnego wiersza.

Raz tylko zrobiłam ci dobry masaż

W hotelu bez wody.

Nie poświęciłam ci nigdy niczego.

Ani przez chwilę.

Słuchaliśmy tylko śpiewu ptaków.

I kropka.

13.

Pod groźbą tortur zeznaję że już cię nie kocham.

Pod groźbą tortur że mi się nie podobasz.

Pod groźbą tortur że oto odchodzę

Daleko od twoich ramion zamkniętych dla mnie.

Nawet pod groźbą tortur nie mów że mnie kochasz.

14.

Mieszka we mnie żmija.

Ukrywa się w cieniu palmy

Która rośnie na patio w moim domu.

Słońce jest w moim ciele.

Mam w sobie ziemię, mech i porosty.

Jestem żmiją.

Pełznę przez las.

Jakaś kobieta chodzi pod drzewami.

Jestem także nią.

Pilnuję zarośli w których żyje żmija.

Żmija szuka ciemności w mych ramionach.

Wtula mi się pod pachy.

Szepczę jej czułe słowa.

Jestem żmiją.

15.

Przez moje ciało jedni wchodzą

A drudzy wychodzą.

Jestem tunelem.

Kopalnią ciała.

16.

Pewien obraz utrwalił się we mnie.

Zieleni się wzgórze w moim śnie.

Chcę powiedzieć: to był dom mojej babki.

Palenisko przy którym nas usypiano

Podczas gdy nocą wypiekał się chleb.

Tam były kamienie,

Gąszcz brzoskwiniowych drzewek po którym wspinały się chayotes.

Tutaj była huśtawka.

A tam studnia.

I ten zapach ulewy.

17.

Razem ze mną śpią rozmaite ciała.

Jest ciało, które pokazuję lekarzowi

I to które przechowuję w moim lustrze.

Czy pamiętasz ciało któreś obejmował?

Nie jestem wierna tamtej nagości.

Została w łóżku gdy ja z niego wyszłam,

Inne ciała wyrzeźbiły,

Wzięły nad nią górę.

Dzisiaj umyłam ciało. Rozpostarłam

Jak białe prześcieradło.

18.

Kobiety szukają w swych łóżkach

Czegoś, co nie jest mężczyzną

Ani kobietą,

Czego mężczyźni także nie znajdują.

Tłum. Krystyna Rodowska


Wiersz Kobiety zaczynają szukać - Ambar Past
«