Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Guillaume Apollinaire – „SCHINDERHANNES”

W lesie gdzie z bandą się rozgościł
Schinderhann teraz rozbrojony
W przepięknym maju rży z miłości
Bandyta przy swej narzeczonej

Benzel kucnąwszy czyta Biblię
Kapelusz jego z piórem orła
Strzelniczą tarczą jest niechybnie
Dla zafajdańca Kuby Borna

Podczas gdy rzyga Julia Blaesius
Udając że ma napad czkawki
Hann tak fałszuje że byś nie zniósł
A Schulz nadchodzi taszcząc szaflik

I wrzeszcząc pośród leśnej darni
Łzy leje w cebrzyk wonny winem
Jeśli dziś zjawią się żandarmi
Majowe wino wychylimy

Chodz panna będzie nam weselej
Pij szklanka niech o szklankę stuknie
To jasne wino jest z Mozeli
Niech żyje zbój ubrany w suknię

Już ta bandytka się wstawiła
Chce Hanna lecz on chęci nie ma
Nie czas na miłość kurko miła
Lepiej nam daj coś do zjedzenia

Dziś wieczór zarżnę albo do dnia
Bogacza Żyda gdziś nad Renem
Smolna poświeci nam pochodnia
Kwiatami mają się floreny

I bżdżą i śmieją się bandyci
Jedząc i pijąc całą hordą
I jak to Niemcy kiedy syci
Czulą się przed spełnieniem mordu


Wiersz Guillaume Apollinaire – „SCHINDERHANNES” - Apollinaire Guillaume