Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz ‚ moje szczęśliwe nogi ‚

Jest wieczór.

Z kalenicy samotnego domu

Krzyczy puszczyk.

Widzi śmierć incognito pedałującą na rowerze.

Śmierć opiera swój rower

O ścianę samotnego domu.

Śmierć podobna jest do białej szarańczy.

Bezgłośnie wskakuje przez otwarte okno

Do domu.

Moje szczęśliwe nogi nie chcą wiedzieć,

Co się dzieje w moim sercu i głowie.

A nawet rzaden z pięciu palców

Nie kwapi się do tego.

Moje szczęśliwe nogi

Są szczególnie zajęte w czasie chodzenia

Tym by podnosić dokładnie palce do góry.

A więc biedny facet jest już w domu załatwiony.

Jest już zaszlachtowany

I jego mięso jest posolone.

Chciałbym mieć laseczkę

Ugniecioną z miękiszu.

Chciałbym mieć potężny pysk morski

Z koralową żuchwą

By wszystkie gwiazdy zgryźć na miazgę

Które niebo w tym czasie zdołało wyczarować z siebie

Schrupać je jak orzechy.


Wiersz ‚ moje szczęśliwe nogi ‚ - Arp Hans (Jean)