Wiersz Wyznanie Małego Johnny

Dziś rano
W gruncie rzeczy młody i głupi
Pożyczyłem karabin maszynowy, który mój ojciec
Chował od czasów wojny, wyszedłem
I zlikwidowałem pewną ilość małych nieprzyjaciół.
Od tej pory nie wróciłem do domu.

Dziś rano
Chmary policjantów z psami
Krążą po mieście
Z moim rysopisem wybitym
Na twarzach, pytając:
“Czy nie widzieliście go?
Ma siedem lat.
Lubi Psa Pluto, Mocarną Myszkę
I Biffo, tego Misia –
Może widzieliście go dzisiaj?”

Dziś rano
Siedząc samotnie na obcym boisku
Mamrocząc do siebie aż do znudzenia
Machnąłeś się, machnąłeś,
Obmyślam następny ruch
Ale nie mogę się ruszyć.
Psy wywęszą mnie –
Mają moje lizaki.

Wiersz Wyznanie Małego Johnny