Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz SPACER

Śpiew propellera do słów Heredii,

Kiedyś zgubionych w smaltowej mgle…

Grałem jej jedną z moich komedii

W ekstrapowietrznym tylko-en-deux.

Słońce do głowy biło ekstazą.

Słowa spływały w jeden refrain.

Obserwowała mnie bezwyrazo

Spod tangoszalu przez face-á-main.

Nie wiem, czy brała, com mówił, serio.

(Dwie lekkie linie w kącikach warg…)

Pod nami warczał rytmiczny Bleriot

I wiatr całował błękitny kark.

Wiersz SPACER - Bruno Jasieński