Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Kochankowie

Ledwo dziewczyna przyszła z daleka –
Dreszcz go obleciał skrzydlaty.
Zatrzepotała martwa powieka –
I zgrobu wyjrzał na światy.
„Dobrze, żeś przyszła! Gniję daremnie,
Własnego niepewny cienia!
Gdziem jest, że oto – nie ma mnie we mnie?
Sa tylko moje cierpienia.
Powiedz – schylona ponad mogiłą –
Śpiącemu w mogił obłędzie –
Gdzie się podziewa to, co mną było,
A nigdy mną już nie będzie?” –
Nic nie odrzekła w trwodze dziecięcej,
Lecz martwa padła na wrzosy.
Pewno kochała o wiele więcej,
Niż myślał – krusząc niebiosy.
Padła w ustroniu ojesieniałem,
Gdzie kwiatom – straszno różowieć –
By kochankowi całym swym ciałem
Dać tę jedyną odpowiedź!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...

Wiersz Kochankowie - Bolesław Leśmian
«