Wiersz Umowa

Opowiem ci jak to ze mną jest: nie jem, zanikam
albo inaczej – uważam, że musi mnie być mniej.
Tak mało, żeby ukryć się przed kłamstwem.
Nie pluć wodą niszczącą ciało, nie osądzać,
że wszystko, co mnie dotyka, jednak się dzieje.
Jestem w więzieniu i tam nie mam niczego
własnego. Czasem wyrywam się; dla nowego
mężczyzny znajduję trochę czułości.
Od kiedy pomiędzy kamieniem a ziemią trwa umowa,
będą razem. Chcę zgłębić tajemnicę,
dlaczego rzeczy tracą połysk

nie wszystko zamienia się w kamień.

Wiersz Umowa