Wiersz “Marzenie Ciekawego”

Mów, czy ci smak boleści, jako mnie, jest znany?
Czyli, jak mnie, dziwakiem ogół cię nazywa?
Miałem umierać. Był to w mej duszy zmieszany
Przestrach z żądzą, jakowaś boleść osobliwa;

Męka wespół z nadzieją. Opór był złamany.
Im bardziej dobiegała klepsydra straszliwa,
Ból przechodził w ostrzejsze, rozkoszniejsze stany;
Serce me ciało rwało wszelkie ze światem ogniwa.

A byłem na kształt chciwej widowisk dzieciny,
Co – jak wszelkiej zawady – nie cierpi kurtyny…
Aż naga prawda błyska licem lodowatym;

Śmierć mnie nie zadziwiła; świtanie złowieszcze
Rozbłysło wokoło: “Jak to? Więc już koniec na tym?”
Kurtyna podniesiona, ja – czekałem jeszcze…

Wiersz “Marzenie Ciekawego”