Wiersz Skąd we mnie tyle tkliwości

Skąd we mnie tyle tkliwości?
Nie po raz pierwszy – kędziory
Jak twoje gładzę i jeszcze
Ciemniejszych zaznałam – warg.

Wschodziły i gasły gwiazdy
(Skąd we mnie tyle tkliwości?)
Wschodziły i gasły oczy
I w oczach mych blask ich nikł.

Cudowniejszymy pieśniami
Śród ciemnej, przepastnej nocy
(Skąd we mnie tyle tkliwości?)
Mnie darzył śpiewaka głos.

Skąd we mnie tyle tkliwości?
I co uczynić mam z nią, chłopcze
Podstępny, śpiewaku wędrowny,
Długorzęsy – jak chyba nikt?

Wiersz Skąd we mnie tyle tkliwości