Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Jakaś ręka, jakiś las

1.

Po trzech dniach muszę się umyć –

Wydłubuję cię spod paznokci

Niechętnie, czas bowiem usunie

Ślady, ich rozgałęzioną sekwencję,

Sztukę lewej i prawej dłoni.

Twoje pismo wije się na etykietach słoików,

Nazwy pulsują w kuchennej szafce,

Daty, które zaznaczyłeś w dzienniku, przychodzą, mijają.

2.

Mokre liście unoszą się w powietrzu, sypki

Popiół zagnieździł się pod drzewami w lesie,

Do którego tej zimy nie możemy wstąpić.

Strumień kłębi się i grzechocze,

Myśliwi strzelają śrutem –

Ptaki wzlatują w niebo i rozsypują się.

Noszę twój kształt

Niczym koszulę z płomieni;

W moich włosach zaległy się cienie.

Tłum. Jerzy Jarniewicz


Wiersz Jakaś ręka, jakiś las - Eiléan Ní Chuilleanáin
 »