Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Nieostrożność

Prowadziła mnie za rękę muza pogodna,
Chwile szczęścia wypijałem jak wino – do dna,
Dni młodości nie liczyłem, lat nie mierzyłem,
Czas miniony kwitowałem wspomnieniem miłym.
Nie wiedziałem nawet, jak ma starość na imię,
Kładłem słowo obok słowa i rym przy rymie,
Rymy w głowie się roiły jak srebrne głosy.
Srebrny pył się osypywał na moje włosy…
I tak właśnie przekroczyłem granicę wieku!
– Trzeba było uważać, głupi człowieku!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...

Wiersz Nieostrożność - Jan Brzechwa
« 
 »