Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Boże Caria chrani

Wróg do nas przyszedł i mówi: „Rebiata!
Niechaj wesołość w waszych sercach gości:
Dziś wam ojcuje pan i władca świata,
Gar miłościwy! Przeszłość wam zazdrości,
Że za minionych nie śpiewała dni:
Boże carja chrani!”

Wraz się wyprężył, w takt uderzył w dłonie
I, groźne ku nam posławszy źrenice,
Zaintonował w współsiepaczy gronie
Pieśń, która wstydem oblewa nam lice
I kłamać każe chwale dawnych dni:
Boże carja chrani!

Jak to? Na ziemi, którą przodki nasze
Krwią użyźnili – na ziemi, gdzie w tańce
Z dzidą moskiewską polskie szły pałasze
I zwyciężały, my dziś, jak zaprzańce,
Śpiewać tu mamy na szyd wielkich dni:
Boże carja chrani?!

Od starych kopców, od mogił rycerzy
Głębokie płyną ku wnukom westchnienia:
Łany dziejowe wielkim krokiem mierzy
Śmierć i w żałobę świat nam w okrąg zmienia,
A my nucimy – hańbo smutnych dni:
Boże carja chrani!

Ojczyste pola pod ciosami burzy
Legły pokotem, w borach smukłe sosny

Chylą si Ę z Ż Alu, ptak si Ę w locie nu Ż Y

I wody p Ł Acz Ą, a zasi Ę radosny

Ma hymn rozbrzmiewa Ć w te rozpaczne dni:

Bo Ż E carja chrani?!

Nie! nie! Ten ję Zyk niech uschnie w gardzieli,

Niech bezw Ł Ad dusze m Ł Odzie Ń Cze pop Ę Ta,

Ni Ż By Ś My kiedy zapomn Ąć ci Ę mieli

I zdradzi Ć ciebie, nasza ziemio Ś Wi Ę Ta,

Pie Ś Ni Ą, co ko Ń Cem jest twych przysz Ł Ych dni:

Bo Ż E carja chrani!

Przekleń Stwo tobie, ty hymnie blu Ź Nierczy,

Co Ś jest ojcowstwa zaprzeczeniem krwawem:

Na gruncie twoim szubienica sterczy,

Bezprawie ka Ż E nazywa Ć nam prawem –

Przekle Ń Stwo tobie, hymnie pod Ł Ych dni:

Bo Ż E carja chrani!

W twej nucie sł Ycha Ć pobrz Ę K kajdan g Ł Uchy,

Lod Ó W sybirskich i kazamat echa

Dr Żą tu, by straszne, pot Ę Pione duchy,

Trupich si Ę czaszek z Żół K Ł Y stos u Ś Miecha

W twojej melodii, grozo naszych dni,

Bo Ż E carja chrani!

Ale już zbli Ż A si Ę tw Ó J kres: na s Ą Dy

Ju Ż ci Ę wzywaj Ą zdeptane narody – .

Tracisz pod sob Ą swe morza i l Ą Dy:

Brzmie Ć ju Ż zaczyna Ś Wie Ż Y hymn swobody,

Gdzie dot Ą D w Ł Ad Ł A ta ka Źń wolnych dni,

Bo Ż E carja chrani!


Wiersz Boże Caria chrani - Jan Kasprowicz