Wiersz ***za piątym razem

Za piątym
razem poemat
wspomnienia o tobie
zaskakuje mnie refrenem

nierozumnego lata
które odbrzmiewając jak echo
okryło się płaszczem odnowy
moje ciało zwraca się znów

ku
tobie albowiem gwiazdy
przerodziły się we wznioślejsze drzewa a
język liści jest powtórzeniem

ostatecznej doskonałości chwili w której
wschodnia strona świata zasługuje na świt.
wyciągam się jak długi, wdychając
z zamkniętymi oczyma

słodycz ziemi w której ty leżysz

Wiersz ***za piątym razem