Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz LEGENDA

Spojrzeniem obłoki przebrał trójkąt mądre oko boże

księżyc kroplą ze srebra ciężył o tej porze

smolny swąd z czarnych lasów się dźwigał

nad miastami czerwono i dym i gaz

niebo chodziło kołem jak śmiga

zataczał się bo noc głucha czas

zwykłe słowa

mówi się zawsze zwykłym słowem

o inaczej zaczynać na nowo

otrząsnąć z gwiazd głowę

noc gwiazdy bulwary drzewa

wiatr nie tak szarpie mi kurtę jak niegdyś szarpał sukienkę

przedwiośnie nawet nie śpiewa

przerwało piosenkę

ciszą ty chcesz mnie przebić

w milczeniu słychać twe wieki

groźbą wołasz do siebie

boże daleki

szuka oko bystre

znalazłeś wstrzymałem oddech

wznoszą się ręce przeczyste

czekają kiedy się poddam

o daleki

słyszysz te wiersze

o daleki

nie będę twoim świerszczem

wzdychają miłością piersi

nie doczekasz się niebo przemian

niech się wiersz łamie jak pierścień

przybywaj ziemio

ziemia skała glina

a ja to mięśnie i kościec

kończy się co się zaczyna

nie może być jaśniej i prościej

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...

Wiersz LEGENDA - Józef Czechowicz