Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Wariacje na temat Williama Carlosa Williamsa

1

Zrąbałem siekierą domek, który budowałaś za swoje oszczędności,
Żeby w nim zamieszkać od przyszłego lata.
Przykro mi, ale było rano, nie miałem się czym zająć,
A te drewniane belki wyglądały tak zachęcająco.

2

Śmieliśmy się razem z grządki malw,
A potem spryskałem je ługiem.
Wybacz. Nie wiedziałem po prostu co robię.

3

Dałem komuś pieniądze, które uskładałaś i za które miałaś żyć
Przez następne dziesięć lat.
Człowiek, który o nie prosił, miał na sobie wyświechtane ubranie,
A mocny marcowy wiatr na progu domu był tak soczysty i zimny.

4

Wczoraj wieczorem poszliśmy na potańcówkę i złamałem ci nogę.
Wybacz. Byłem niezdarny
I chciałem cię mieć przy sobie tu na oddziale, gdzie jestem ordynatorem.

Tłum. Stanisław Barańczak


Wiersz Wariacje na temat Williama Carlosa Williamsa - Kenneth Koch