Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Rondo/Rondeau

Pewnego dnia, o droga, będzie tak, że cienie
Przeszłości pięknej pójdą twoim śladem,
Tak białe tu – gdzie czerń i omroczenie
Dni utraconych, szarych, ciężkich, bladych –
Tonących w smutku, na tej ruin scenie.

Łkając, samotna, w dźwiękach dzwonu twardych,
Gdy Przeszłość mrze i płyną łez strumienie,
Odejdziesz, wnet pogrążysz się w półcienie –
Pewnego dnia.

Smutku dziś żadne nie nawiedza tchnienie
Serca, bo senne jest niewiedzy śladem…
Lecz żal ci będzie statku, który ginie –
Bo pozostała nadal wśród fal bladych
Wyspa pachnących bzów, śpiewów upartych –
Pewnego dnia.

przetłumaczył Marian Stala

Un jour viendra, chérie, oů l’ombre
De nos beaux jours suivra tes pas,
Trčs-blanche dans le noir trčs-sombre
Des jours tombés, lourds, gris et bas,
Sur la tristesse d’un décombre.

Sanglotant, seule, au son du glas
Oů Jadis meurt en pleurs sans nombre,
Tu t’en iras dans la pénombre,
Un jour.

Pour le moment nul deuil n’encombre
Ton coeur, puisque tu ne sais pas!
Mais tu plaindras la nef qui sombre
Pour avoir laissé bien lŕ-bas
L’île des chants et des lilas,
Un jour.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...

Wiersz Rondo/Rondeau - Korab-Brzozowski Wincenty
 »