Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Rondo III

Wielodrzewie iglaste twych źrenic
Osty srebrne szarpiące dna światło
W najpiękniejsze klejnoty odmienić
Bursztyn ciemny a w środku ptak z klatką
Uśmiechając sie niezmienieni
Utrwaleni swoją miłością
Urośniemy w kolor jesieni
Pogodzeni z taką wolnością
Znikąd stało się to największe
Księżyc, słońce w nagły stają zenit
Przeświecając kędy najgęstsze
Wielodrzewie iglaste twych źrenic

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...

Wiersz Rondo III - Jonasz Kofta