Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Wina

Wśród drzew, co są jak płaskie, zielone motyle,

Święty Jerzy cwałuje po czerwonej ścieżce

Na koniu, co się wznosi, a za nimi w tyle

Czeka mała dziewczynka, włosy ma niebieskie.

Smok się wydął i oczy błękitne wyłupił,

Zanim go dopadł rycerz – trzykroć blaskiem rzucił

I zginął. Głupi smoku! o rycerzu głupi,

To wszystko takie krótkie, a już się nie wróci

Ani tobie pełzanie po zaklętych sadach,

Ani tobie modlitwa w czarnych winogradach.

Truchło leży, paruje z niego zieleń śliska,

Jeszcze się gwiazdki jakieś z łusk przebitych sypią,

I rycerz zadumany stoi, mieczem błyska,

Tak pół czuje niepokój, a pół gorzką litość.

Cóż to, mała dziewczynko o niebieskich włosach,

Czemu płaczesz? smok leży, zabit twój gnębiciel.

Nasłuchujesz oddechów jego w nocy głosach?

Wspominasz to niezdarne, smutne, smocze życie

I że śpiewałaś czasem jak potok szczęśliwie,

Wsparta na jego miękkiej, wypłowiałej grzywie?

I wraca święty Jerzy tam, gdzie lasu smuga

Kończy się i zaczyna trakt suchego pyłu,

A na postojach ciemnych marzy mu się długa

Smocza szyja przebita i oczy, co były

Wypukłe i żałosne, i głos, i łzy słyszy,

I gorzko płacze zbrodni pod sklepieniem ciszy.

XII. 1942


Wiersz Wina - Krzysztof Kamil Baczyński
«