Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Czasowy bezruch

Cholera,
stanął mi.

Znowu to dziwne uczucie niepokoju, ucisk w brzuchu
świadomość zbliżającego się grzechu, który musi nastąpić.

Stłukę go
rozbiję w pył!

Nie mogę od tego uciec, ewakuować się – tak po prostu myślami
Żadna wskazówka nie wskazuje na więcej, niż to co już wiem
Żadna siła nie jest silniejsza od tej, która najzwyczajniej ogarnia

Datownik zatrzymał się na dzisiejszej dacie
Ani drgnie, i ani myśli drgnąć

Jednakże bez mojej wiedzy nie wydarzy się tutaj nic
Bez namiętnego działania żaden fragment nie odpadnie, nie pęknie, nie pogniecie się

Jest jeszcze szansa na ocalenie
Tylko przyjdź
Tylko go nakręć
jak nikt
więcej.


Wiersz Czasowy bezruch - Matyjaszczyk Zbigniew
« 
 »