Wiersz Przy grobie Don Juana Tenorio

Ujrzałem Miłość: jej tron był w kształt pałacu,
gdzie piętra sięgały kolan, a do ramion – wieże,
a za mną – tajemnicze, klasztorne odźwierze
i jeden słup latarni, gasnącej na placu.
Ujrzałem Miłość: jakby na starym Mantegni obrazie
kwitną w ogrodzie wierzbowe senne bazie,
wtem drzwi się roztworzyły: Wędrowiec wszedł daleki.
Lampa wisząca w żelaznym łańcuchu,
wichrem targana – krwawi me powieki.
Na bruku twardym klęczałem bez ruchu.
Wchodzę: tam w krypcie Don Juan hetmani,
ja czytam napis – ((na czarnej bezdennej otchłani,
wiatr zawył, jakby jęk -)): jestem z ludzi
najgorszy (tu było starte), a gromnice
iskrzą się w moje rozpłakane lice.
I kończę z zmarłym: niechaj mię nikt nie obudzi!

Wiersz Przy grobie Don Juana Tenorio