Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Wywiad z Atropos

Pani Atropos?

Zgadza się, to ja.

Z trzech córek konieczności ma Pani w świecie opinię najgorszą.

Gruba przesada, moja ty poetko.
Kloto przędzie nić życia,
ale ta nić jest wątła,
nietrudno ją przeciąć.
Lachezis prętem wyznacza jej długość.
To nie są niewiniątka.

A jednak w rękach Pani są nożyce.

Skoro są, to robię z nich użytek.

Widzę, że nawet teraz kiedy rozmawiamy…

Jestem pracoholiczką, taką mam naturę.

Czy nie czuje się Pani zmęczona, znudzona, senna przynajmniej nocą? Nie, naprawdę nie?
Bez urlopów, weekendów, świętowania świąt, czy choćby małych przerw na papierosa?

Byłyby zaległości, a tego nie lubię.

Niepojęta gorliwość.
I znikąd dowodów uznania, nagród, wyróżnień, pucharów, orderów?
Bodaj dyplomow oprawionych w ramki?

Jak u fryzjera? Dziękuję uprzejmie.

Czy Pani ktoś pomaga, jeśli tak to kto?

Niezły paradoks – właśnie wy, śmiertelni.
Dyktatorzy przeróżni, fanatycy liczni.
Choć nie ja ich popędzam
Sami się garną do dzieła.

Pewnie i wojny muszą Panią cieszyć,
bo duża z nich wyręka.

Cieszyć? Nie znam takiego uczucia.
I nie ja do nich wzywam,
nie ja kieruję ich biegiem.
Ale przyznaję: głównie dzięki nim
mogę być na bieżąco.

Nie szkoda Pani nitek przeciętych zbyt krótko?

Bardziej krótko, mniej krótko –
to tylko dla was róznica.

A gdyby ktoś silniejszy chciał pozbyć się Pani
i spróbował odesłać na emeryturę?

Nie zrozumiałam. Wyrażaj się jaśniej.

Spytam inaczej: ma Pani Zwierzchnika?

… Proszę o następne pytanie.

Nie mam już innych.

W takim razie żegnam.
A ściślej rzecz ujmując…

Wiem, wiem. Do widzenia.


Wiersz Wywiad z Atropos - Wisława Szymborska